Kolpingowski spływ kajakowy

   To już trzeci spływ kajakowy Rodziny Kolpinga  z Łeby szlakiem Jana Pawła II. Jakie wrażenia? Boskie! W codziennej krzątaninie nie zauważamy jak piękny świat stworzył Bóg. Cudowne słońce, którego promienie wydobywają z otoczenia przyrody niesamowite barwy - soczystą zieleń traw i lasów oraz błękit nieba i szafirowy wody. W czerwcowym słońcu mieszają się zapachy skoszonej trawy i różnorodnych  ziół. Jest spokojnie i ciszę przerywa od czasu do czasu śpiew ptaków i chlapanie wioseł. Obserwować można leniwie podpływające łabędzie, czy stadka ledwo wyklutych kaczuszek pod opieką rodziców oraz rzadkie okazy różnorodnego ptactwa. Tylko z perspektywy kajaka tak można postrzegać świat.
   W tym roku zebrała się spora grupka chętnych by zasmakować przygody, aż 30 osób z ks. Zenonem i Adasiem na czele.  Od rano przywitała nas piękna słoneczna pogoda. Spływ zapowiadał się atrakcyjnie. Busami dotarliśmy na początek wyznaczonej trasy do małej miejscowości Bąk, gdzie wsiedliśmy do kajaków Vista i rozpoczęła się nasza przygoda. Rzeka Wda  jest na tym odcinku dość leniwa i spokojna, ale na trasie nie brakowało rwących bystrzy i sytuacji, w których trzeba było wykazać się sprytem i siłą, omijać przeszkody na rzece w postaci powalonych drzew, wystających z rzeki głazów czy wylewać wodę z kajaka po wywrotce. Po pięciogodzinnej wyprawie zakończyliśmy spływ w miejscowości Czarna Woda. Wszyscy cali, zdrowi i szczęśliwi, chociaż niektórzy zmoczeni
po przypadkowej kąpieli w wodzie, udaliśmy się do miejsca zakwaterowania, gdzie w położonej  nad jeziorem Ostrowite - Agroturystyce spędziliśmy jeszcze całą niedzielę.
    Bardzo serdecznie dziękujemy Prezesowi ks. Zenonowi za jego obecność i opiekę na spływie a w szczególności za to, że w wyjątkowej i przepięknej naturalnej scenerii mogliśmy uczestniczyć i przeżywać odprawioną przez Niego mszę polową.  
    Pełni wrażeń, zrelaksowani i wypoczęci wróciliśmy do swoich domów.      

Irena Drywa